środa, 31 grudnia 2014

#056 - HNY!

najlepszego.
i żebyście wszyscy mieli lepsze postanowienia noworoczne niż ja.
i żebyście ich dotrzymali. jakoś. w miarę. dłużej niż tydzień.
i żebyście znaleźli miłość. bo bez miłości cały rok to ciężko.
i żebyście spełnili marzenia. o.



sobota, 27 grudnia 2014

#055

może mi ktoś wyjaśnić dlaczego jak pozbywam się tła na wszystko staje się białe? O.O

poniedziałek, 22 grudnia 2014

#054

Złapałam jeden gotowy rozdział na Głód Życia, kiedy przeglądałam wczoraj pliki, więc proszę: 12.
Niby katastroficzny, ale chyba jeszcze nie będziemy tego kończyć.

sobota, 20 grudnia 2014

#053 - powrót?

Ekhm, ekhm, próba mikrofonu...
Więc... Heloł Bjutiful Pipul Of De Internet!
Tego postu nie byłoby, gdyby J. nie zmusiła mnie do zalogowania się na gmail, wszyscy możemy być jej wdzięczni.
Jak widzicie, to ja, Świetlik., piszę do was z końca świata, łudząc się, że jednak odczytacie wiadomość.
Nie jestem pewna czy to jest mój wielki powrót, okej? Od dłuższego czasu myślę o swojej twórczości i to nie jest tak, że ją zarzuciłam. Cały czas jestem w Internecie, ale ukrywam się pod pseudonimem, bo chciałam pobawić się z trochę innymi bohaterami, a wiem, że wielu z was by się to nie spodobało. Nie wiem, może to trochę tak, jakbym stchórzyła, ale z drugiej strony... Chciałam po prostu spróbować od początku. Bo, szczerze mówiąc, mam nadzieję, że chociaż trochę zmieniłam swój pisarski styl... Bez urazy, ale chyba wszyscy zauważyliśmy, że V&T nie jest wybitną historią, prawda?
Anyway, chciałabym napisać tutaj coś przez święta, wiecie? Nie wiem jeszcze, którą z historii chciałabym ugryźć, ale... dam wam znać. Potrzebuję tylko odrobiny wsparcia i jakiegoś znaku, że jesteście na tak, dobra? Fajnie byłoby usłyszeć wasze zdanie.
Jeszcze parę spraw tak w skrócie:
1. Zapomnijmy, błagam, o całym tym syfie, który tutaj znajdziecie, okej? W niektóre - większość - postów/opowiadań wkradły się tutaj moje gimbusiarskie maniery i mania gifów, so sorry.
2. Naturalna... jest najprawdopodobniej zakończona i doczeka się ewentualnie jednego postu, który zmiecie Spałę z powierzchni ziemi, dosłownie.
3. BŁAGAM wszystkie Anonimy, żeby się podpisywały, bo źle mi się rozmawia z człowiekami bez twarzy : <
4. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie połączę moje konta, więc i tak będziecie się mogli pośmiać z mojej głupiej twórczości.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRYCH TO OBCHODZI (i tak wiem, że czekacie tylko na głód-życia, zboczuszki ; d)

See you soon, xx.

czwartek, 10 lipca 2014

#051 - jesteś moją lepszą połową


Gdyby ktoś się zastanawiał co się ze mną dzieje - wdycham opary farby, uzależniam się od Teen Wolf i piszę sobie o TopModelUK. 
POZDRAWIAM.

wtorek, 10 czerwca 2014

#048 - where did all the good men gone?

Witajcie, słodziaki.

rozdział 12 u Wojtka - here.





teraz ogłoszenia parafialne: jest ciepło. ja jestem pingwinem. pingwiny żyją w zimnie. pingwiny nie lubią, gdy jest ciepło. dlatego pingwiny nie moga pracowac sprawnie i tylko śpią. więc oświadczam, że jedynie WOJTEK się jakoś pisze (ale tylko dlatego, że miał 3 rozdziały w przód już napisane), a reszta stoi. pingwin przeprasza i błaga o wyrozumiałośc. pingwin was kocha.


P.S. Ewentualnie jeszcze Rzeszowskie Brednie mają nadmiar niepublikowanych rozdziałów, jakby kogoś to interesowało.

piątek, 30 maja 2014

#047 - it's been an incredible success

Eh, jak to miło miec w piątek 4 lekcje i na 3 się opierdzielac...

Okej, wiem, ostatnio trochę was zaniedbuję, ale pragnę, byście wiedzieli - to nie moja wina, a życia. W ramach pociechy/podzięki/czegokolwiek/fajnie, że wrzucam, nie? :
oraz 


poniedziałek, 26 maja 2014

#046 - i wish nothing but the best for you

wiecie, wydaje mi się, że znowu zgubiłam gdzieś wenę. O.O
tym razem porwał ją czas.


Tutaj Wojtuś - TU - ostrzegam, mieszam, oj, mieszam. Możecie byc niezadowoleni z efektów...

sobota, 17 maja 2014

#044 - I wanna be forever young

człowiek uświadamia sobie, że się starzeje, kiedy jego znajomi zamiast zabawnych zdjęc kotów, wrzucają na fejsbuka info o zaręczynach i zdjęcia swoich dzieci ~ Paulo, wiecie jaki.

O.O

kończąc nieprzyjemne refleksje - Rzeszów, numer 10.


piątek, 9 maja 2014

#041 - miniatura; let's twist again like we did last summer

love is old, love is new,
love is all, love is you

Na prawdziwą miłość czeka się całe życie. Nie wiadomo, czy jest to rzeczywista potrzeba nas wszystkich, czy tylko wymysł tak chętnie aplikowany nam przez wszechświat. Czy naprawdę nie poradzilibyśmy sobie bez drugiej osoby obok? Czy naprawdę nie bylibyśmy w stanie stworzyć bezpiecznego miejsca dla siebie bez udziału współwłaściciela cierpień? Czy uczucie jest nam właściwie potrzebne?

poniedziałek, 5 maja 2014

#038 - będzie, będzie zabawa, będzie się działo!

Równo za dwa tygodnie naturalna ma urodziny (20 maja!) Jakieś propozycje na uczczenie tego dnia?
Zastanawiałam się nad czymś w rodzaju - 20 rzeczy, których nie wiesz: jakieś tam sekreciki z życia (nie mojego, mojej Spały), kto był natchnieniem, skąd wzięły się poszczególne sceny i takie tam.
co wy na to, narodzie?


wszelkie odzewy palącej potrzeby wręczenia mi miłosnego wierszyka albo prezentu w postaci spamu kierowac można komentarzem pod ten post albo bezpośrednio na mego maila: saseumwsasankach@gmail.com

Dziękuję bardzo, Świetlik. <3

#037 - when the lights go out we'll be safe and sound

Zauważam ostatnio w swoich opowiadaniach dziwną tendencję do pytań retorycznych. chyba dopadają mnie bóle egzystencjalne... O.O




Michał Winiarski, namber 9.

niedziela, 4 maja 2014

#036 - crying, living, writing when you love me

Nie chcę zapeszac, ale chyba wraca mi serce do tej historii. 

sugeruję jeszcze tak ze dwa rozdziały i koniec. 


Spełnienia marzeń, dear queen.


- co byście powiedzieli na jakąś miniaturę z Rose i jej wielką, epicką, nieszczęśliwą miłością? 


wtorek, 22 kwietnia 2014

#034 - nie jest łatwo pojąć nawet to, że co rano słońce świeci

Na dobrą środę - Rzeszowskie Brednie.



+ miałam napisać o tym wczoraj, ale zapomniałam - bo jestem frajerem chorym na sklerozę: DZIĘKUJĘ. trwacie wytrwale przy naturalnej. ponad 31000 wejść! to już nie jest mała armia, to porządne wojsko!


sobota, 12 kwietnia 2014

sobota, 5 kwietnia 2014

środa, 2 kwietnia 2014

#028 - miniatura; mini mini world mini mini

Człowiek nigdy nie wie, kiedy mu cegła na głowę spadnie.

Gościnnie: Piotrek Nowakowski



Muzyka:


Czasem świadomość tego, że nie tylko twój świat drży w posadach, dodaje siły. Spoglądasz przed siebie i dostrzegasz kogoś, kto jest nawet bardziej wykończony życiem niż ty – czujesz się lepiej. Odrobinę, ale mimo wszystko. Żyje się łatwiej ze świadomością, że nie tylko twoja egzystencja wali się, ciągnąc cię za sobą.

poniedziałek, 31 marca 2014

#027 - shout it, shout it, shout it out loud!

Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba no.1 Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba Bartek Kuba

środa, 26 marca 2014

#025 - because I'm bad!

musicie mi wybaczyc wszelkie opóźnienia, ale ostatnio czytam wszystkim moim braciom lektury i gdy tak sobie skaczę od Krzyżaków, Dzieci z Bulerbyn i Kubisia Puchatka, ciężko jest mi się wdrożyc w cokolwiek. 

Ale WOJTEK zawsze jest z nami!
Więc zapraszam: rozdział 8. :)



środa, 19 marca 2014

#023 - so that's why I love you

Michał Winiarski na dobry czwartek. Jest trochę nieprzyzwoicie, ale tylko odrobinę, tak dla wyostrzenia apetytu.

Szczęśliwa Siódemka (+18) 

jara mnie porównywanie Lidii z Arielką, tak. 

sobota, 15 marca 2014

#022 - miniatura; tylko jeszcze cicho bije zegar, tylko jeszcze grają drzewa

Czekam na słońce
Gościnnie: Antoni Królikowski
(1)


O godzinie dziewiątej trzydzieści był już porządnie zdenerwowany. Wykonał przynajmniej siedemnaście połączeń: cztery do producentów, siedem do Kamili i sześć do jej męża – nikt nie odpowiadał. Zmuszony został do nerwowego przechadzania się po sali treningowej i oglądania każdego drgania mięśnia, każdego grymasu, każdej emocji na twarzy w wielkiej ścianie luster. W kolorowych skarpetkach sunął po parkiecie, krzyżując ręce na piersiach i rozważając różne scenariusze. Jednocześnie próbował nie zwariować.

sobota, 8 marca 2014

wtorek, 4 marca 2014

#016 - I want to be your obsession

Jako miszcz udawania, że wcale nie muszę teraz robic czegokolwiek, wzięłam się za rozpatrywanie mailowych wniosków o blogowe zmiany...

czwartek, 20 lutego 2014

#013 - love forever love is free let's turn forever you and me

Hej, chłopcy? co wy na to, żeby wystąpic w nowym opowiadaniu?
Rozumiem.


Witajcie, natchnęłam dzisiaj sama siebie i doszłam do wniosku, że czwartek jest na tyle pięknym dniem, że zasługuje na swoją własną serię! Tak! Serię, której nadam tytuł: Tłusty czwartek z Babą! XD 
BA jak z BArtkiem, Bą jak z kuBĄ. Ha. 
Okej, teraz na poważnie: napisałam coś nowego, coś dziwnego i uroczego jednocześnie. Króciutkiego, ale jednak na tyle długiego, że zasługuje na swój blog. Duecik pana Kurka i Jarosza. Sądzę, że urocze połączenie. Serdecznie was zapraszam na razie na poznanie występujących, a już niedługo pojawi się 1.
miłego weekendu! - tak, już.



niedziela, 16 lutego 2014

#012 - du pareil au même

"Zbyszek zapiął przedostatni guzik czarnej koszuli i przejrzał się w lustrze. Dostrzegł, że Nowakowski zerka na niego podejrzliwie, marszcząc brew.

- No, co? – zdenerwował się – Nie pasuje mi ten kolor?"


chłopcy chyba się dzisiaj dobrze bawią, a wy?



#011 - I knew you were trouble when you walked in

ANKIETA NA "NATURALNEJ..."

Okej, witajcie. To nie jest tak, że ja porzuciłam Spalskie Lasy, nie zaglądam tam i babram się w czymkolwiek innym niż tamtejsze błoto. 

niedziela, 9 lutego 2014

#009 - emotion, devotion, to causing a commotion, creation, vacation

u Michała dzisiaj 3 i 4.

3 jest za mało treściwa, żeby publikowac ją samiutką, a 4 nie wnosi nic w akcję, ale... no, dzieje się. sami się przekonajcie: 



+18 - ostrzegam! 

sobota, 1 lutego 2014

#007 - miniatura; in daylight, in sunsets, in midnights, in cups of coffe

Czasem
miniatura, gościnnie: Andrzej Wrona

Nosiła okulary, grała na skrzypcach i do dwudziestego roku życia walczyła z nadwagą. Lubiła gotować, kiedyś miała kota, a na siódme urodziny dostała samochodzik. Pierwszego dnia przedszkola uderzyła chłopczyka, który w podstawówce został jej pierwszym chłopakiem. Ich gorące uczucie trwało cały tydzień roboczy i opierało się na wspólnym jedzeniu ciasteczek na korytarzu.

czwartek, 30 stycznia 2014

#006 - Papa, I know you're going to be upset


Leszek Możdżer & Sinfonia Varsovia - Polskie Drogi

co na to sam zainteresowany? w ogóle się nie wczuwa, bo woli myśleć o bardzo, bardzo nieprzyzwoitych rzeczach. Nieładnie, Michale...


poniedziałek, 27 stycznia 2014

#005 - I'm coming home

Po prawie półrocznym stanie całkowitej posuchy, blog Victoire&Teddy powraca do życia.
I zostanie na długo - obiecuję. Możecie to traktowac jako takie moje noworoczne postanowienie. Z tym wyjątkiem, że tego dotrzymam.

A jak na razie ENJOY: these-wings-are-made-to-fly.blogspot.com/2014/01/rozdzia-xv.html 

bawcie sie dobrze, Ś.